niedziela, 20 października 2013

OMLET mój przyjaciel:)

Podczas mojej bezglutenowej diety to właśnie omlet okazał się wybawieniem. Nie potrafię jeść codziennie tego samego i zawsze zastanawiałam się jak można codziennie jeść np. płatki kukurydziane. Mnie po kilku dniach na samą myśl o płatkach zrobiłoby się słabo. Potrzebuje zmian i urozmaiceń a właśnie taki może stać się omlet. Można go przygotować na słodko, słono i dodać prawie wszystko co ma się w lodówce:)

Przepis:
3 jajka:)
1 łyżka mielonego siemienia lnianego
kilka kropel rafinowanego oleju kokosowego

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Do piany dodajemy żółtka oraz opcjonalnie łyżkę mielonego siemienia lnianego (jeśli ktoś nie ma w domu to można nie dodawać omlet też wyjdzie) a następnie delikatnie mieszamy łyżką do czasu aż składniki się połączą. Powstałą masę wylewamy na patelnie (posmarowaną niewielką ilością tłuszczu - polecam do tego np. rafinowany olej kokosowy) a następnie dodajemy na wierzch dodatki np. szynkę i pieczarki. Należy nie przesadzać z olejem, gdyż omlet bardzo szybko go wchłania i możemy sobie zafundować ciężko strawną wersję omleta. Jeśli lubimy pieczarki bardziej dopieczone to podsmażamy je w pierwszej kolejności a potem na nie wylewam ciasto. Omlet po kilku minutach obracamy na drugą stronę. (przed odwróceniem można lekko odchylić omlet od spodu i zobaczyć jak się zapiekł, góra powinna być lekko ścięta tak aby nie rozlała nam się podczas obracania.
Dla mojego męża przygotowuje wersję na słodko. Do masy dodaje łyżeczkę cukru, po usmażeniu posypuje cukrem pudrem i podaje z konfiturą.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz